„Baby Bump” – recenzja muzyki MUZYKA FILMOWA, Recenzje muzyki filmowej

Baby_BumpFilm Baby Bump w reżyserii Kuby Czekaja ukazuje problem dojrzewania z perspektywy młodego chłopaka. Scenariusz skupia się na fizycznych aspektach przemian, jakich doświadcza kilkunastoletni Mickey House. Obserwując swoje ciało, a także fizyczność ludzi z otoczenia (w tym matki), nie akceptuje siebie. Oczywisty konflikt wewnętrzny zyskuje u Czekaja niespotykaną do tej pory w polskim kinie formalną oprawę. Krytycy mówią o nim jako o filmowym komiksie, o dziele, które przekracza granice kina. I rzeczywiście, koncepcja fabularna i wizualna zyskuje oryginalną postać, bazując na nietypowych zabiegach technicznych, na zderzaniu sprzecznych konwencji czy na eksponowaniu wulgarności. Muszę uczciwie przyznać, że taka estetyka nie odpowiada mi  jako widzowi. Nie oznacza to jednak, że nie dostrzegam pewnej wartości, jaką niesie film Czekaja.

Wartość, o której wspomniałam, to spójność formy i treści, jaka zachodzi na wszystkich płaszczyznach Baby Bump. Wewnętrzną dysharmonię, jaką odczuwa bohater, trafnie oddaje zabieg dzielenia ekranu czy szybki montaż. Wyolbrzymienie zmysłowych doznań podkreślają wyostrzone dźwięki i barwy. Stan emocjonalny chłopaka próbuje zaś zilustrować muzyka, która dla fanów gatunku może stanowić ciekawą propozycję.

Na płycie wydanej przez wytwórnię Requiem Records znajdują się utwory wykonywane przez takich artystów i zespoły, jak Jemek Jemowit, Krem, Roger Webb, Niwea czy DJ Vadim. Album to wybuchowa mieszanka alternatywnych brzmień, hip-hopowych rytmów i mocnych uderzeń punk-rocka. Artyści nie przebierają w słowach, bez skrupułów opisując otaczającą ich rzeczywistość wyrażeniami często dalekimi od gładkiego języka literackiego. Na okładce albumu znajdziemy taki oto komentarz na temat jednej z grup, noszącej znamienną nazwę Cipersquad: „Same artystki mówią o swoim stylu, że łączy w sobie brutalny rap i arogancki glamour z gniewem ulicy, a z pozoru wulgarne teksty mają czysty, ponadczasowy przekaz […], odsłaniają prawdziwe oblicza ludzi, ich lęki i żądze.” I faktycznie, teksty – zarówno polskie, jak i anglojęzyczne – cechuje ostra brutalność i wulgarność, która jednak zestraja się z obrazami pokazywanymi na ekranie. Sam reżyser stwierdził podczas jednej z rozmów, że celowo dobierał takie utwory, aby ich treść korespondowała z emocjami głównego bohatera. Znaczenie słów piosenek jest na tyle istotne w konwencji przyjętej przez Czekaja, że niektóre teksty pojawiały się dosłownie w kadrach – pisane odręcznym pismem lub drukowaną czcionką. Muzyka jest tu faktycznie elementem kreującym filmową rzeczywistość.

Warto dodać, że poza utworami zawartymi na płycie, w filmie pojawiają się takie kompozycje, jak piosenka Violetty Villas Do Ciebie Mamo, muzyka Piotra Czajkowskiego z Romea i Julii oraz Pasja wg. św. Mateusza Jana Sebastiana Bacha. Te zaskakujące kontrasty między gatunkami, poziomem artystycznym i charakterem ilustracji muzycznej w Baby Bump mogą oburzać albo zachwycać. Podobnie jak sam film – zdobywa zaciekłych krytyków lub wiernych obrońców artystycznej wolności.

Pozwólcie, że na koniec oddam głos twórcy. Tak oto Kuba Czekaj zachęca słuchaczy do rzucenia uchem na brzmienia albumu Baby Bump (test z okładki):

Marsz do słuchania. Łaskotki, łoskot i łomot pod różową pierzynką niezwykłych artystów. Dziękuję wszystkim muzykom za kolorową i gęstą kaskadę dźwięków wychodzącą z ekranu. Uwaga! To zostaje w uszach na długo – bez względu na ich wielkość.

Dla miłośników konwencji i gatunku. Wyłącznie.

_____________________________________

Instagram: @klubfilmowy
Twitter: @klubfilmowy
Pinterest: Klub Filmowy Obraz i Dźwięk
_____________________________________

Dodaj komentarz