Festiwal Camerimage 2014 – wzywa, kusi i nęci! Camerimage, Festiwale

camerimage1

A już myślałam, że gorączka festiwalowa w tym roku więcej mnie nie dopadnie! Po balladach filmowych w Toruniu, magicznym rejsie Transatlantykiem, niewiarygodnych koncertach w Krakowie na FMF (i niechcący na OffPlus Festival) oraz po niepokornym festiwalu Tofifest w Toruniu mogło by się zdawać, że moja dusza jest nasycona. Nic z tego! Na tydzień przed rozpoczęciem 22. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Camerimage w Bydgoszczy znowu mam podwyższone ciśnienie, ile razy tylko przeczytam o premierach, gościach i spotkaniach, jakie będą miały miejsce w tym roku niespełna 50 km ode mnie.

No bo jak tu pozostać obojętnym na wiadomość, że na festiwalu pojawi się Allan Rickman, czyli niezapomniany pułkownik Brandon z filmu Anga Lee pt. Rozważna i romantyczna, znany skądinąd jako profesor Snape! Jak zachować spokój, gdy tuż po Gali Otwarcia przedpremierowo zostanie wyświetlony głośny już za Oceanem film Imitation Game (Gra tajemnic) z Benedictem Cumberbatchem, którego kreacja aktorska w tym obrazie bardzo wysoko oceniona jest nie tylko przez widzów, ale i przez krytyków (no i wiecie, że go uwielbiam!). I jak nie zachwycać się listą tytułów prezentowanych filmów oraz nazwisk ludzi kina, z którymi publiczność będzie miała okazję spotkać się w ciągu ośmiu dni trwania filmowego święta!

Wśród filmów wyświetlanych na Camerimage w tym roku znalazły się – poza dziełem z Cumberbatchem i Keirą Knightley – m.in. Mr. Turner Mike’a Leigh, Furia Davida Ayera z Bradem Pittem, rosyjski Lewiatan, Onirica. Psie Pole  Lecha Majewskiego (na szczęście już widziałam i jestem zachwycona! moja recenzja: „Onirica. Psie Pole” Lecha Majewskiego – poezja obrazu) czy widowiskowy Interstellar Christophera Nolana. Oprócz znanych tytułów, jak to zwykle bywa na festiwalach, zobaczyć będzie można dziesiątki obrazów spoza głównego nurtu współczesnej kinematografii oraz dokumenty, które niejednokrotnie wstrząsają widzem dużo mocnej niż najbardziej tragiczny dramat fabularny. Lista gości zaś wciąż się powiększa i spodziewam się, że organizatorzy zaskoczą nas jeszcze niejednym głośnym nazwiskiem.

Wiem, że nie można mieć wszystkiego, ale świadomość, że tak niedaleko dziać się będą niesamowite rzeczy, magiczne i zrozumiałe tylko dla wtajemniczonych – a jednocześnie wiedzieć, że nie będzie można w tym wielkim święcie uczestniczyć w pełni, jest trochę bolesna… Powiecie, że filmy będzie można obejrzeć wkrótce w kinach. Zgoda, ale nie wszystkie. Powiecie może, że spotkania z filmowcami są mało atrakcyjne. Spróbujcie raz, a zrozumiecie swój błąd. Poza tym atmosfera festiwali filmowych jest niepowtarzalna i zupełnie inaczej odbiera się dzieło filmowe w zwyczajnej sali kinowej, a inaczej patrzy się na obraz, gdy się wie, że wokół siedzą ludzie nieprzypadkowi, tacy, dla których – tak jak dla Ciebie – seans filmowy jest czasem niezwykłym, tajemniczym, gdy czujesz, że między Tobą a światem pokazanym na ekranie tworzy się dziwna więź, możliwa do odczucia tylko tu i teraz.

Cóż, trzeba z życia brać to, co się da i cieszyć się każdym okruszkiem. Takie trzy okruszki dostaną mi się już w czwartek 20 listopada (ładny to będzie prezent w przededniu moich kolejnych urodzin!) , gdy – mam nadzieję – obejrzę film Mr. TurnerFurięKebab & Horoskop. Nie być zachłanną? Postaram się… Choć łatwo nie będzie!

Szczegółowe informacje na temat wydarzeń festiwalowych oraz program dostępne są na stronie: www.camerimage.pl.

_____________________________________

Facebook: Klub Filmowy Obraz i Dźwięk

Twitter: @klubfilmowy

_____________________________________

Dodaj komentarz