Koncert Galowy zamykający VI Festiwal Piosenki i Ballady Filmowej w Toruniu FESTIWALE, Koncerty, MUZYKA FILMOWA, Piosenka i Ballada Filmowa

Gala Piosenka Filmowa„Deszcze niespokojne” pokrzyżowały plany organizatorów Koncertu Galowego VI edycji Festiwalu Piosenki i Ballady Filmowej w Toruniu. Scena plenerowa na Nowym Rynku niestety pozostała pusta ze względu na warunki pogodowe, ale niepowtarzalny klimat wydarzenia wcale nie spłynął do Wisły. Impreza została przeniesiona do znanego już widzom Teatru Baj Pomorski, w którym odbyły się wszystkie poprzednie koncerty oraz Przegląd Konkursowy. Koncert Galowy, będący zwieńczeniem trzydniowego święta piosenki filmowej, dowiódł, że wartość artystyczna toruńskiego wydarzenia stoi na bardzo wysokim poziomie i że należy zrobić wszystko, aby festiwal ten na stałe wpisał się w kalendarz filmowych imprez w Polsce, a nie tylko w regionie.

Program Koncertu Galowego obejmował wykonania utworów pochodzących z filmów polskich i zagranicznych, które interpretowane były przez aktorów i artystów estradowych oraz laureatów Przeglądu Konkursowego i gościa specjalnego – Anitę Lipnicką. Zestaw prezentowanych utworów był bardzo zróżnicowany, jednak skomponowany tak, aby dynamika wieczoru ani na chwilę nie opadła. Koncert rozpoczął się od motywu przewodniego festiwalu – czyli utworu autorstwa Krzysztofa Komedy i Agnieszki Osieckiej pt. Nim wstanie dzień, w wykonaniu aktora Teatru Starego w Krakowie, Marcina Czarnika. W romantyczny nastrój wprowadziła publiczność Anna Sroka-Hryń (prowadząca wieczór), która z przejęciem wykonała utwór La vien en rose, wykorzystany m.in. w filmie Francuski pocałunek oraz O północy w Paryżu. Natalia Lubrano, młoda artystka o niepowtarzalnym głosie i oryginalnym wizerunku scenicznym, zaśpiewała kołysankę Ach śpij, kochanie, którą w filmie Paweł i Gaweł wykonał niezapomniany duet – Adolf Dymsza i Eugeniusz Bodo. Zaprezentowana aranżacja nie do końca mnie przekonała, jednak utwór kolejny, również wykonany przez wokalistkę z Wrocławia, absolutnie mnie zachwycił. Była to (moim zdaniem niedoceniona przez członków wielu akademii, przyznających nagrody w kategiroo piosenka filmowa) kompozycja Young and beautiful napisana do najnowszej adaptacji powieści Wielki Gatsby z Leonardo Di Caprio w roli głównej. Głos artystki doskonale oddawał emocje zawarte w utworze – pełne wahania, ale i nadziei na wieczne uczucie. Kolejny na scenie pojawił się Radosław Elis, aktor Teatru Nowego w Poznaniu. Wykonanie piosenki Dzieci Sancheza nabrało charakteru w połowie występu – po długim, nieco monotonnym i bezbarwnym początku utwór zyskał dynamikę za sprawą trąbki (na której grał Radosław Elis) oraz orkiestry. Taka aranżacja w pełni oddała dramatyzm kompozycji i pozwoliła jednocześnie wyzwolić wokalny potencjał aktora, który już w końcowej fazie utworu porwał serca publiczności. Sen o Warszawie zaśpiewała aktorka znana z roli żywiołowej i nieco szalonej Meli w filmie Ambassada, Magdalena Grąziowska. Niezwykłą moc swojego głosu zaprezentowała szczególnie w drugim utworze, wykorzystanym ostatnio w filmie 50 twarzy Greya – I put a spell on you. Kacper Kuszewski (gospodarz wieczoru), świetnie wykonał piosenkę, którą w hicie Dirty Dancing śpiewał Patrick Swayze – She’s like the wind. Anna Sroka-Hryń, porzucając na moment obowiązki prowadzącej koncert, zachwyciła swoją interpretacją utworu z musicalu Mamma mia pt. The winner takes it all. Co ciekawe, artystka gra obecnie rolę Donny w spektaklu muzycznym prezentowanym w warszawskim Teatrze Muzycznym Roma. Obserwując zmianę, jaka zaszła w gestach, mimice i całej postawie artystki, miałam wrażenie, że to wykonanie było częścią przedstawienia, a pani Anna na chwilę przeobraziła się w postać graną na deskach teatru. Wielkie brawa za ten występ, tak emocjonalny i wzruszający!

Przyszła kolej na stały punkt Koncertu Galowego – prezentację laureatów Przeglądu Konkursowego. Jako pierwsza zaśpiewała Justyna Panfilewicz z Łodzi, zdobywczyni nagrody specjalnej za wykonanie piosenki z filmu zagranicznego (nagrodę w wysokości 3 tys. zł ufundowało Stowarzyszenie Filmowców Polskich). Usłyszeliśmy wielki przebój Skyfall Adele z filmu o tym samym tytule. Artystka stopniowo rozwijała swoje wykonanie głębokim głosem, lekko szorstkim w górnych partiach, świetnie oddając mroczny charakter utworu. Karolina Lesko z Krakowa, laureatka nagrody specjalnej za wykonanie piosenki z filmu polskiego (nagrodę w wysokości 4 tys. zł ufundował Polski Instytut Sztuki Filmowej) niestety nie mogła pojawić się na scenie. Wielka szkoda, ponieważ utwór Ruchome piaski z filmu Nocne graffiti z pewnością zabrzmiałby fantastycznie. Następny na estradzie pojawił się rewelacyjny Wojan Trocki z Warszawy, zdobywca trzeciej nagrody regulaminowej (nagrodę 5 tys. zł ufundował Marszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego), który zaśpiewał utwór Little Boy Blue z filmu One from the heartArtysta porwał publiczność zmienną barwą głosu, swobodą wykonania i świetnym wczuciem się w postać, którą kreował podczas występu. Weronika Kowalska z Warszawy, laureatka drugiej nagrody regulaminowej (nagrodę w wysokości 6 tys. zł ufundowało Stowarzyszenie Autorów „ZAiKS”) zachwyciła widzów interpretacją tytułowego przeboju z filmu New York, New York. Uwierzcie – sala koncertowa Teatru Baj Pomorski była zbyt mała, by pomieścić moc głosu i temperamentu wokalistki! Do tego świetne solo na saksofonie w wykonaniu artystki – ten występ nie mógł zakończyć się inaczej, jak tylko eksplozją braw! W końcu przyszła pora na zdobywczynie Nagrody Głównej Prezydenta Miasta Torunia im. Krzysztofa Komedy-Trzcińskiego w wysokości 15 tys. zł oraz statuetki Złotego Jabłka. To zespół Kagyuma z Wrocławia w składzie: Kamila Salach, Agata Majewska, Julia Kulpa, Marta Mackiewicz. Piosenka z filmu Dźwięki muzyki (wykorzystana również m.in. w dramacie Tańcząc w ciemnościach) pt. My favorite things wybrzmiała na scenie w sposób dotąd niespotykany! Doskonałe zestrojenie czterech głosów, świetne wyczucie w budowaniu nastroju, a do tego świeżość i naturalność artystek sprawiły, że występ był fenomenalny! Podczas ogłaszania werdyktu jury, który został odczytany poprzedniego wieczora, Krzesimir Dębski podkreślał, że poziom wykonań piosenek podczas Przeglądu Konkursowego był bardzo wysoki. Przekonaliśmy się o tym właśnie podczas Koncertu Galowego. Wszyscy laureaci, jak również wielu wykonawców, którzy nie otrzymali nagród, wykazali się profesjonalnym podejściem do prezentowanych utworów, umiejętnością oryginalnej interpretacji i bezpretensjonalnością, która niestety jest cechą niektórych znanych już i doświadczonych artystów. Dlatego też po raz kolejny nachodzi mnie refleksja – co zrobić, aby ci młodzi wykonawcy, tak uzdolnieni, żywiołowi i naturalni – zostali zauważeni i tak poprowadzeni, by zachwycać swoim talentem widzów, a jednocześnie móc rozwijać swoją karierę bez obawy o przyszłość…

Nie spodziewałam się, że po emocjach, jakie zapewnili publiczności laureaci Przeglądu Konkursowego, atmosfera w sali Teatru Baj Pomorski może stać się jeszcze gorętsza. Po wykonaniu melodii autorstwa Krzesimira Dębskiego, pochodzącej z filmu Bitwa warszawska, na scenie pojawił się aktor Sebastian Machalski. Po wykonaniu piosenki Już nie zapomnisz mnie odniosłam wrażenie, że utwór ten nie do końca pasuje do charakteru i głosu artysty. Wrażenie to stało się pewnością, gdy usłyszeliśmy wielki przebój zespołu Queen The show must go on. Mówi się, że niektóre piosenki powinni wykonywać tylko artyści, którzy zaśpiewali je po raz pierwszy. Dotąd myślałam, że wspomniany utwór może brzmieć właśnie tylko w wykonaniu Freddiego. Myliłam się! Zdarzyło się Wam nie oddychać przez cały utwór z zachwytu? Dosłownie tak się czułam, gdy Sebastian Machalski wyśpiewywał z potężną mocą kultową frazę: „The show must go on”! Re-we-la-cja! Kolejna artystka nie pozwoliła publiczności ochłonąć. Alona Szostak, aktorka Teatru Rozrywki w Chorzowie, zaśpiewała utwór Grande Valse Brillante, który pojawia się w filmie Mała Moskwa, a wcześniej śpiewany był przez fenomenalną Ewę Demarczyk. Drugim utworem wykonanym przez artystkę była Piosenka Wereszczakina, wykonana w języku rosyjskim. Mariusz Czarnik ostudził nieco klimat, prezentując melodyjny i romantyczny utwór My funny valentine. Moc jednak powróciła na scenę za sprawą zjawiskowej Emose Uhunmwangho, aktorki Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu. Walc z filmu Noce i dnie był nie do końca trafionym wyborem w repertuarze, ponieważ siła głosu artystki rozsadzała delikatną konstrukcję subtelnej kompozycji. Gdy jednak zabrzmiały cztery pierwsze nuty przeboju z filmu Goldeneye, który w oryginalnej wersji wykonywała Tina Turner, wiedziałam, że tego wieczoru czeka nas kolejna eksplozja dźwięków. To wykonanie było kolejnym dowodem na to, że niektórzy artyści mają prawo naruszać „nietykalność” kultowych utworów i śpiewać je we własnych interpretacjach!

Ostatnim punktem wieczoru był występ gościa specjalnego. Anita Lipnicka wykonała dwie piosenki – I tylko noce oraz Ostatni list. Z właściwym sobie urokiem, delikatnością i charyzmą artystka w jednej chwili stworzyła wyjątkowy nastrój. Szkoda, że była na scenie tak krótko…

Utwór finałowy w wykonaniu gospodarzy wieczoru – fantastycznej Anny Sroki-Hryń i przeuroczego Kacpra Kuszewskiego – na nowo porwał publiczność w świat musicalu Mamma Mia. Piosenka S.O.S rozbawiła widzów, a oklaskom nie było końca, gdy na scenie pojawili się wszyscy wykonawcy Koncertu Galowego.

Wielka szkoda, że koncert nie mógł odbyć się w plenerze. Duża część chętnych, którzy chcieli zakupić bilety w ostatniej chwili, nie mogła wejść do Baja Pomorskiego ze względu na ograniczoną liczbę miejsc. Decyzja organizatorów wydarzenia o przeniesieniu koncertu do sali spotkała się jednak z dużym zrozumieniem torunian i gości spoza miasta (dowiedziałam się, że wśród nich byli nawet mieszkańcy Krakowa, którzy specjalnie przyjechali na festiwal!). Jak się jednak okazało – decyzja ta była słuszna, ponieważ w trakcie imprezy w Toruniu ponownie zaczął padać deszcz. Ostatecznie koncert odbył się i zakończył wielkim sukcesem. To nie tylko moja opinia. Słuchając rozmów osób wychodzących z sali, spotkałam się z bardzo pozytywnymi wrażeniami.

Podsumowując te trzy dni filmowo-muzycznego święta w Toruniu, stwierdzam, że VI Festiwal Piosenki i Ballady Filmowej w Toruniu był wydarzeniem niezwykle udanym. Trzy świetne koncerty i Przegląd Konkursowy na wysokim poziomie – to duży sukces. Aby jednak podtrzymać dotychczasowe zainteresowanie festiwalem i rozwinąć je nie tylko w regionie, ale i w Polsce, potrzebne jest zaangażowanie kilku głośnych „nazwisk” związanych z muzyką i piosenką filmową. Oprócz Krzesimira Dębskiego, kompozytora rozpoznawalnego i bardzo sympatycznego, żaden z gości tegorocznego festiwalu nie kojarzy się tak jednoznacznie ze wspomnianymi przeze mnie gatunkami. (W zeszłym roku udało się zaprosić do Torunia Bartosza Chajdeckiego – był to strzał w dziesiątkę!) Taka taktyka jest niezbędna do tego, by przyciągnąć szerszą publiczność, nie tylko z Torunia i okolic. I by nazwa festiwalu pojawiała się na mapach polskich imprez filmowych – do tej pory toruńskie wydarzenie było w takich zestawieniach najczęściej pomijane. Konieczna jest też dbałość o trwałe istnienie wydarzenia w świadomości internautów – aktywny przez cały rok profil na facebooku, bieżące relacje z poszczególnych koncertów (w tym roku zauważyłam pewną poprawę w porównaniu z rokiem ubiegłym, ale nie jest to stan zadowalający) oraz funkcjonalna strona internetowa. Obecna witryna niestety nie robi dobrego wrażenia – a jest to przecież pierwsze miejsce, do którego zaglądają osoby zainteresowane imprezą. Mówię to nie jako dziennikarz czy znawca internetu (ani jednym, ani drugim wszak nie jestem), ale jako uczestniczka wielu festiwali filmowych i filmowo-muzycznych.

Mimo pewnych usterek, które zresztą pojawiają się na największych imprezach, nie mogę powiedzieć złego słowa o tej edycji festiwalu. Świetny program, doskonały poziom artystyczny wykonawców, sprawna organizacja i – co ważne dla mnie – dobry kontakt z mediami, sprawiły, że jestem ogromnie dumna z toruńskiej imprezy. Dlatego już od dziś czekam na szczęśliwą VII edycję Festiwalu Piosenki i Ballady Filmowej w Toruniu. I również Was na to wydarzenie zapraszam!  

Strona festiwalu: www.piosenkafilmowa.pl.

(Zdjęcie – profil na facebooku: Festiwal Piosenki i Ballady Filmowej – za kulisami)

_____________________________________

Facebook: Klub Filmowy Obraz i Dźwięk
Twitter: @klubfilmowy
Pinterest: Klub Filmowy Obraz i Dźwięk
____________________________________

 

Dodaj komentarz