Pisanie piosenek do filmów: Diane Warren na Transatlantyk Festival 2018 Festiwale, Spotkania, Transatlantyk

Spójrzcie na ten piękny zestaw przebojów:  I don’t wanna miss a thing (Aerosmith, Armageddon), Because you loved me (Celine Dion, Namiętności), You haven’t seen the last of me (Cher, Burleska), There you’ll be (Faith Hill, Pearl Harbor), Til it happens to you (Lady Gaga, Pole walki), Can’t fight the moonligdt (LeAnn Rimes, Wygrane marzenia), Nothing’s gonna stop us now (Starship, Manekin), You were loved (Whitney Houston, Żona pastora).

To tylko kilka przykładów utworów, które Diane Warren stworzyła do filmów od 1982 roku. W tym czasie otrzymała 9 nominacji do Oscara i Złoty Glob. Poza pisaniem piosenek filmowych artystka zajmuje się tworzeniem tekstów i melodii dla największych wykonawców współczesnej muzyki popularnej. Znajdują się wśród nich Mariah Carey, Toni Braxton, Celine Dion, Alice Cooper, Whitney Houston, Eric Clapton, Lionel Richie, Michael Bolton, Gloria Estefan, Cher, Tina Turner, Joe Cocker… Lista nazwisk jest ogromna i imponująca!

Diane Warren była gościem spotkania z cyklu Master Class na Transatlantyk Festival w lipcu 2018. Rozmowę prowadził dziennikarz radiowy i muzyczny Piotr Metz, który na samym początku zapytał Diane o to, czy istnieje coś takiego, jak doskonała piosenka. Artystka przyznała, że pisząc nowy utwór, ma świadomość jego potencjału. Czuje, że będzie dobry. Ta pewność sprawia, że kolejne jej kompozycje podbijają listy przebojów i serca słuchaczy. Stają się też uniwersalne, o czym świadczą liczne wykonania tych samych utworów przez różnych wokalistów – za każdym razem brzmiące naturalnie, jakby były napisane właśnie dla danego wykonawcy.

Rozpoczynając pracę nad nową piosenką do filmu, Warren sięga czasem do scenariusza, aby poznać opowiadaną w nim historię i wyczuć jej klimat i emocje. Zdarza się również, że powstająca kompozycja tworzona jest z myślą o konkretnym wykonawcy. Pomaga to w dostrojeniu melodii czy charakteru utworu do osobowości artysty.

Mówiąc o swoich piosenkach, Diane Warren kilkakrotnie nazwała je swoimi dziećmi. Autorka ma osobisty stosunek do stworzonych przez siebie utworów. Z troską je pisze, powierza muzykom, którzy je zagrają i zaśpiewają, a później godzi się na to, aby zaczynały żyć własnym życiem. Za naturalną uznaje sytuację, w której jako autorka tekstu i melodii ustępuje miejsca wykonującemu ją artyście. To nie jej nazwisko pojawia się w radiu, gdy zapowiadane są piosenki Bonnie Tyler, Christiny Aquilery czy Ricky’ego Martina. Taka jest kolej rzeczy – stwierdziła Warren.

U początków jej pasji muzycznej leży zamiłowanie do radia. To ono nauczyło ją pisać świetne teksty i melodie. Wsłuchana w przeboje lat 60-tych i późniejszych czerpała z nich wzorce i doskonaliła własny styl i umiejętności. Jak sama przyznaje, tworząc nowy utwór, czuje coś tajemniczego, co prowadzi ją w poszukiwaniach odpowiedniej melodii czy słów. Obie warstwy są dla niej równie ważne. Piosenki same się pojawiają w jej myślach i gdy są gotowe, „mówią jej o tym”. Stanowią skończoną całość. Napisanie jednego utworu zajmuje Warren około tygodnia. Tylko tyle potrzeba, aby powstał kolejny przebój. Jednocześnie jednak w dorobku artystki znajduje się wiele utworów niedokończonych, które czekają na swoją kolej.

Zapytana o to, czy myślała kiedyś o wykonywaniu własnych utworów, stanowczo zaprzeczyła, mówiąc, że nie chce tego robić. „Nienawidzę występować” – stwierdziła Warren. Ma za to świadomość, że tworząc własne utwory, może przekazać konkretne wartości i wpłynąć na postrzeganie rzeczywistości przez innych ludzi. Dlatego niektóre jej piosenki – poza walorem artystycznym – niosą ze sobą głębszą treść. Było tak w przypadku utworu Til it happens to you, który napisała wspólnie z Lady Gagą do dokumentu Pole walki, przedstawiającego nadużycia seksualne stosowane wobec studentek kampusów uniwersyteckich w USA. Poruszająca kompozycja zilustrowana została mocnym klipem, który stał się czymś więcej niż tylko wizualnym dodatkiem do utworu muzycznego. „Muzyka trafia nie do mózgu, lecz do serca. Dlatego można użyć jej po to, by poruszyć ludzi.”

Skąd Diane bierze inspiracje do tworzenia wciąż nowych piosenek? Napisała ich przecież dziesiątki, a nadal potrafi stworzyć coś nowego, co jeszcze nigdy dotąd nie wybrzmiało. Warren przyznała, że kocha to, co robi, dlatego za każdym razem z taką samą pasją rozpoczyna proces tworzenia nowego utworu. Jej kreatywność wypływa z miłości do muzyki.

Spotkanie z Diane Warren było bardzo swobodne i dowcipne, zwłaszcza w momencie, gdy przeprowadziła rozmowę telefoniczną z osobą, która nie mogła przybyć do Łodzi, a bardzo chciała zadać pytanie. Artystka nie przebierała w słowach, zdarzało jej się nawet mocno odbiegać od oficjalnego stylu wypowiedzi. Kto jednak choć raz zajrzał na profil artystki na twiterze, nie będzie zdziwiony.

Pozostaje nam trzymać kciuki za kolejne filmowe dźwięki, które widzów i słuchaczy zachwycą, a Diane Warren w końcu przyniosą Oscara.

(Fot. Jarek Zawadzki)

_____________________________________

Instagram: @klubfilmowy
Twitter: @klubfilmowy
Pinterest: Klub Filmowy Obraz i Dźwięk
_____________________________________

Dodaj komentarz