„Slow West” w kilku słowach Festiwale, Filmy, Transatlantyk, W kilku słowach

Slow West 1

Michael Fassbender po genialnych rolach dramatycznych w takich filmach jak Wstyd, Jane Eyre, Adwokat, Zniewolony czy Frank, zaskakuje kolejną kreacją, która tym razem wymagała od aktora umiejętności odnalezienia się w konwencji nieco swobodniejszej, o komediowym zabarwieniu.

Fassbender wyruszył tym razem na Dziki Zachód. A właściwie na „Powolny Zachód”, bo akcja – o ile w ogóle można o czymś takim mówić w przypadku filmu Slow West, toczy się niezwykle leniwie. Historia młodego chłopaka, który opuszcza Anglię i w towarzystwie łowcy głów przemierza bezkresne przestrzenie Dzikiego Zachodu, by odszukać ukochaną, może wydawać się naiwna. Nie oznacza to jednak, że reżyser, John Maclean, zanudza widzów. Przeciwnie. Świeżość, jaką reżyser nadał gatunkowi, nieoczywiste rozwiązania fabularne, błyskotliwe i zabawne dialogi, a przede wszystkim ciekawa kreacja postaci Silasa Sellecka (Fassbender) sprawiają, że western ogląda się z ogromną przyjemnością.

Na szczególną uwagę zasługuje praca operatora Robbiego Ryana, laureata Brązowej Żaby na festiwalu Camerimage w 2011 rolu za zdjęcia do filmu Wichrowe wzgórza. Pejzaże pokazywane w kadrach zachwycają ciepłą kolorystyką, kontrastem, dbałością o proporcje i ustawieniem światła. Nie zdziwię się, jeśli w tym roku również ten film zostanie pokazany na bydgoskim festiwalu – i jeśli zakwalifikuje się do konkursu, na pewno będzie mocnym kandydatem do nagrody. W sierpniu na Transatlantyku miałam przyjemność oglądać Slow West jako jedna z pierwszych osób w Polsce. Po projekcji na sali pojawił się sam reżyser, by opowiedzieć o pracy na planie. Widzowie w Poznaniu wyrazili swoją sympatię dla westernu, przyznając mu nagrodę publiczności dla najlepszego filmu tegorocznej edycji festiwalu. W pełni zgadzam się z tym wyborem!

Tymczasem polecam western Slow West. Zobaczcie, jak Michael Fassbender potrafi zdobyć się na dystans wobec samego siebie. Obserwując jego grę, odniosłam wrażenie, że rola w filmie Macleana była formą odpoczynku między trudnymi i wymagającymi występami. Przed nami przecież premiera biografii Steve’a Jobsa (Polska: 13 listopada) oraz genialnej sztuki Szekspira Makbet (Polska: 27 listopada). Wszystkie wymienione wyżej filmy z udziałem Michaela bardzo, bardzo polecam!

Ocena: 8/10

_____________________________________

Facebook: Klub Filmowy Obraz i Dźwięk
Twitter: @klubfilmowy
Pinterest: Klub Filmowy Obraz i Dźwięk
____________________________________

Dodaj komentarz