Transformacje i transgresje: kino Sally Potter (Transatlantyk 2018) Festiwale, Spotkania, Transatlantyk

Z twórczością Sally Potter spotkałam się po raz pierwszy w zeszłym roku podczas festiwalu Transatlantyk w Łodzi. Miałam wtedy okazję obejrzeć najnowszy film brytyjskiej reżyserki pt. The Party (2017). Groteskowy, nasycony czarnym humorem komentarz do aktualnej sytuacji politycznej Europy z jednej strony budził niepokój co do kondycji współczesnych społeczeństw, a z drugiej – nie pozwalał przejść obojętnie wobec wysokich walorów artystycznych filmu.

W tym roku Sally Potter odwiedziła Łódź, aby podczas spotkania z cyklu Master Class opowiedzieć o swojej pracy i odebrać nagrodę krytyków FIPRESCI 93 Platinum Award.

Autorka Lekcji tanga (1997) przyznała na samym początku, że podstawą jej działań na planie jest budowanie relacji „między” i „z” aktorami. Każdy scenariusz wymaga tego, by treści i emocje w nim zawarte zostały przez aktorów „przetworzone”, przyswojone i zrozumiane na tyle dobrze, by oddać ich istotę na ekranie. Zdarza się, że proces ten jest bardzo bolesny, bo wymaga od aktora pewnego rodzaju obnażenia się przed kamerą – oczywiście w warstwie emocjonalnej, psychicznej. Ważne jest w takiej sytuacji, aby skupić się na danym momencie, nie myśleć o tym, co zagrało się do tej pory lub co będzie za chwilę. Liczy się „tu i teraz”. Tylko tak można zagrać daną scenę w sposób wiarygodny. Istotne jest również to, by aktor grał całym ciałem. Jest ono przecież narzędziem, za pomocą którego na ekranie komunikowane są uczucia i intencje bohaterów. Kostium zaś staje się „nową skórą” dla aktora, charakteryzuje go, nadaje mu określone znaczenie jako postaci.

Zapytana o metody stosowane na planie, Sally Potter stwierdziła, że nie jest zwolenniczką sztywnych ram i formuł pracy z aktorami. Wierzy w ich elastyczność i naturalność. Impuls, który pozwala wydobyć z aktora prawdę, musi pochodzić z niego samego. Nie można wywołać naturalnej ekspresji żadną opisaną metodą. Gdy próbuje się tak robić, efekt może być fałszywy. Potter bardzo ceni wolność artystyczną każdego aktora, wysłuchuje jego koncepcji dla danej sceny i nie jest przeciwna improwizacji.

Poza doświadczeniem w reżyserii Sally Potter ma również na swoim koncie kilka scenariuszy (np. The Party czy Orlando). Komentując swoją wypowiedź dla stacji BBC, stwierdziła, że nie „pisze” scenariuszy, lecz je „przepisuje”. Mówiąc to, miała na myśli, że zanim powstanie ostateczna wersja historii, pojawiają się liczne notatki i warianty wątków, które są często przez samą autorkę poprawiane, zmieniane, rozwijane lub skracane. Zdarza się nawet, że po wielu modyfikacjach Potter wraca do pierwotnych zapisków i z nich właśnie buduje finalny kształt swojej fabuły.

Ważnym aspektem w pracy Sally Potter jako reżyserki jest doświadczenie zdobyte w innych dziedzinach sztuki. Jak sama przyznała, ogromny wpływ na jej filmy mają malarstwo, muzyka i taniec. To, czego nauczyła się jako malarka i rysowniczka, mocno przekłada się na kompozycję kadrów, światło, kolory i elementy scenografii. To, co poznała, gdy była członkiem zespołu muzycznego, ma teraz swoje skutki w warstwie dźwiękowej filmu (Potter jest autorką kilku ścieżek dźwiękowych do swoich filmów). Natomiast taniec, który uprawiała, pozwala jej kontrolować ruch na ekranie i budować choreografię. Jak więc widać, Sally Potter nie zamyka się w wąskich ramach, lecz przekracza je, wykorzystując wszystkie dostępne jej środki artystycznego wyrazu.

Spotkanie, ilustrowane kilkoma klipami z filmów Sally Potter i zakończone pytaniami widzów, pozwoliło poznać Sally Potter jako autorkę świadomą swojej artystycznej drogi i reżyserkę mającą bardzo konkretny pogląd na sztukę filmową.

„The Party” Sally Potter – recenzja filmu

_____________________________________

Instagram: @klubfilmowy
Twitter: @klubfilmowy
Pinterest: Klub Filmowy Obraz i Dźwięk
_____________________________________

Najnowszy komentarz

Dodaj komentarz