Wystawa prac Gregory’ego Crewdsona w Toruniu / Camerimage 2017 Camerimage, Festiwale, Kreacja obrazu

Podczas festiwalu Camerimage w 2013 roku obejrzałam dokument Gregory Crewdson: Brief Encounters. Nie posiadając zbyt wielu informacji na temat filmu, oczekiwałam jedynie historii o człowieku, który wykonuje zdjęcia amerykańskiej prowincji, przygotowując skrupulatnie każdy kadr. Okazało się jednak, że seans był niesamowitą podróżą po świecie fotografii, w którym ważną rolę pełnią środki właściwe również dla kina. Wykonanie poszczególnych prac wymagało bowiem od artysty zbudowania osobnych planów zdjęciowych. Crewdson dbał zarówno o odpowiednie miejsce, jak i o scenografię, kostiumy, kolorystykę czy światło. Fotografie prezentowane w dokumencie przywodziły na myśl również malarstwo – mam na myśli szczególnie twórczość Edwarda Hoopera. Kompozycje stworzone przez fotografa zapisały się trwale w mojej pamięci jako subtelne, wysmakowane i poruszające obrazy, dopieszczone w każdym calu.

Z tym większą radością przyjęłam wiadomość o wizycie Gregory’ego Crewdsona w Polsce i wystawie jego najnowszej kolekcji fotografii w toruńskim CSW. Oto zapowiedź medialna tego wydarzenia:

Festiwal Filmowy Camerimage i Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu w Toruniu, we współpracy z galerią Gagosian w Nowym Jorku, mają przyjemność przedstawić zbiór nowych fotografii autorstwa Gregory’ego Crewdsona.

Twórczość fotograficzna amerykańskiego twórcy Gregory’ego Crewdsona zachwyca zarówno krytyków, jak i kolekcjonerów na całym świecie. Artysta czerpie pełnymi garściami z malarskiej i filmowej estetyki. Pieczołowicie przygotowane i szczegółowo opracowane kadry momentalnie zapadają w pamięć widza i stanowią klasę samą w sobie. Niektóre z wcześniejszych zdjęć fotografa poprzedzone były miesiącami planowania, a za ostateczny wygląd prac odpowiadała ekipa niejednokrotnie licząca nawet 40 osób. Skojarzenia z planem filmowym są w pełni uzasadnione. W ciągu 20 lat aktywności fotograficznej jego styl zdobył międzynarodowe uznanie. Najnowszy projekt, Cathedral of the Pines, jest jednak dużo bardziej kameralnym przedsięwzięciem.

Cathedral of the Pines, tak jak poprzednie serie – TwilightDream House i Beneath the Roses – przypomina nie tylko XIX-wieczne malarstwo amerykańskie i europejskie, ale i kinowe obrazy, które powstają pod wpływem miłości Crewdsona do starych filmów. Nazwa projektu nawiązuje do faktycznego miejsca, które odnalazł po tym, jak w 2011 roku, po rozwodzie, wyprowadził się z Nowego Jorku, by zamieszkać samemu w wiejskim miasteczku Becket w zachodnim Massachusetts, nieopodal domu rodzinnego. Tam właśnie natknął się na szlak „Cathedral of the Pines”, którego nazwa zainspirowała go do stworzenia nowego projektu.

Cykl Cathedral of the Pines (2013–2014) powstał podczas trzech sesji realizacyjnych w miejscowości Becket w Massachusetts oraz w jej okolicy. Na fotografiach, które nawiązują stylistycznie do dziewiętnastowiecznego malarstwa, Crewdson przedstawił postacie ludzkie pośród leśnej gęstwiny, w tym również na szlaku, od którego seria wzięła swoją nazwę. Zdjęcia zrealizowane we wnętrzach ukazują niejasne sytuacje i stanowią studium napięć pomiędzy sztuką i życiem, więzią i separacją, bliskością i izolacją. Cathedral of the Pines nawiązuje do malarstwa w dużo większym stopniu niż wcześniejsze dokonania artysty i zdaje się dotykać bardziej intymnych sfer, poruszając tematy odosobnienia i samotności. Jak zwykle jednak w przypadku prac Crewdsona nie ma jednego jasnego klucza do ich odczytania.

Cykl składa się z 31 cyfrowych odbitek pigmentowych o wymiarach 114 × 146 cm. Na zdjęciu Kobieta przy zlewie postać kobieca przerywa czynności domowe i zamyślona wpatruje się w okno. Furgonetka ukazuje nagą parę w skrzyni ładunkowej samochodu dostawczego – kobieta siedzi, mężczyzna leży odwrócony tyłem do widza. Crewdson umieszcza swych strapionych bohaterów w znajomym otoczeniu, ale ich zagadkowe zachowania, takie jak stanie bez ruchu w śniegu czy nago na brzegu rzeki, sugerują obecność ukrytych, wewnętrznych zmagań. Charakter owych zmagań oraz dalszy los anonimowych postaci artysta pozostawia wyobraźni widza.

Od ponad 20 lat Crewdson realizuje swe tajemnicze fotograficzne wizje w domach i na ulicach małych amerykańskich miasteczek. Podczas pracy korzysta z pomocy ekipy i planuje sesje ze skrupulatnością godną reżysera filmowego, czego doskonałym przykładem są serie takie jak czarno-biały Hover (1996–1999), nocny cykl Twilight (1998–2002) oraz Beneath the Roses (2003–2008). Staranność Crewdsona w budowaniu wizualnego napięcia przywodzi na myśl słynnych poprzedników, jak choćby Diane Arbus, Alfreda Hitchcocka i Edwarda Hoppera. W Cathedral of the Pines motywy psychologiczne charakterystyczne dla twórczości Artysty przemieniają się w intymne alegorie.

Przed widownią toruńskiego Centrum Sztuki Współczesnej fotograficzny cykl miała okazję oglądać publiczność nowojorskiej galerii Gagosian, gdzie praca została znakomicie przyjęta. Do Torunia seria prac przyjedzie z Londynu, i będą to jedyne dwa miejsca w Europie, gdzie Cathedral of the Pines będzie można obejrzeć. Wernisażowi wystawy w niedzielę 12 listopada będzie towarzyszyło spotkanie z Artystą.

Organizatorzy wystawy zaproszą widzów również na pokaz najnowszego filmu dokumentalnego o Artyście – Gregory Crewdson: There But Not There w reżyserii Juliane Hiam.”

Warto wspomnieć, że tego samego dnia w tym samym miejscu odbędzie się wernisaż wystawy prac Davida Lyncha i spotkanie z reżyserem, również w ramach festiwalu Camerimage. Bardziej jednak czekam na zbiór Gregory’ego Crewdsona…

_____________________________________

Instagram: @klubfilmowy
Twitter: @klubfilmowy
Pinterest: Klub Filmowy Obraz i Dźwięk
_____________________________________

 

Dodaj komentarz