FESTIWALE,  Koncerty,  MUZYKA FILMOWA,  Piosenka i Ballada Filmowa

„Alla Vienna: Podróż za jeden uśmiech” – muzyka z seriali na Festiwalu Piosenki i Ballady Filmowej w Toruniu

Alla Vienna Baj24 lipca w ramach VI edycji Festiwalu Piosenki i Ballady Filmowej w Toruniu w Teatrze Baj Pomorski odbył się koncert „Alla Vienna nocą: Podróż za jeden uśmiech”. Związany z Filharmonią Łódzką zespół zaprezentował ponad 20 utworów instrumentalnych i wokalnych, pochodzących ze znanych seriali.

W tym momencie zawieszę na chwilę relację, ponieważ chcę uprzedzić dwa pytania (lub nawet pretensje), które mogą zrodzić się w Waszych głowach po przeczytaniu ostatniego zdania poprzedniego akapitu. Po pierwsze: „Znowu seriale?!” No tak, przeglądając programy festiwali muzyki filmowej lub repertuar wielu zespołów czy ośrodków kulturalnych, zauważyć można rosnącą popularność muzyki serialowej. Wiąże się z tym nieuchronna powtarzalność prezentowanych tematów. Ile razy można słuchać na przykład utworu z serialu Mission: Imposible?! I choć każde wykonanie tej kompozycji jest inne, to może się wydawać, że te same tytuły grane podczas koncertów powoli zaczynają nużyć. Wczorajszy koncert udowodnił, iż kolejne spotkanie z muzyką serialową może dostarczyć słuchaczom nowych wrażeń i emocji, i że zbiór tematów jest tak bogaty, że wystarczy ich jeszcze na bardzo, bardzo długo. Podczas koncertu „Alla Vienna nocą” usłyszeliśmy piosenki i motywy muzyczne, o których wielu z nas dawno już zapomniało, a które posiadają ogromną wartość – jeśli nie artystyczną, to sentymentalną. Nie spotkałam się dotąd z tak zróżnicowanym repertuarem: od melodii z serialu Janosik po piosenkę z mało ambitnego telewizyjnego hitu – Rodzina Bundych.

Po drugie: „Co może jeszcze zachwycić publiczność, która była obecna na przykład na Gali Seriali podczas tegorocznego Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie?!” Były tu wielkie tytuły, wielkie nazwiska, laureaci najważniejszych muzyczno-filmowych nagród – no i Kraków. Sami wiecie, jak bardzo podobała mi się ta Gala (moje zachwyty wyraziłam w artykule Międzynarodowa Gala Seriali na FMF 2015) i jak ogromne wrażenie zrobiły na słuchaczach aranżacje i wykonania najgorętszych tematów serialowych. Mieliśmy tu pełny skład orkiestry, liczny chór, kilkanaście tysięcy widzów i sukces medialny. Czy warto po takim wydarzeniu wybrać się na koncert zespołu Alla Vienna, złożonego z siedmiorga muzyków, do niewielkiej sali teatru, w nie największym mieście, aby znów słuchać muzyki z seriali? Odpowiedź na to pytanie brzmi TAK! Oto dlaczego:

(W tym miejscu wracamy do relacji.)

Zawsze ogromną radość sprawiają mi wykonawcy, którzy jawnie i świadomie łamią etykietę, jaka często panuje podczas koncertów z udziałem orkiestry – czy to kameralnej, czy symfonicznej. Surowe miny, sztywne ruchy, dystyngowane gesty – to wszystko nadaje tym wydarzeniom wyjątkowego charakteru, pewnej niezwykłości, swoistej powagi i szlachetności. Absolutnie uznaję i szanuję ten rodzaj kreacji scenicznej – w końcu jest to czas niezwykły, czas obcowania ze sztuką wyższą, z arcydziełami muzyki klasycznej. Istnieją jednak sytuacje, w których te konwenanse są łagodzone, traktowane z humorem lub czasem nawet z nutką drwiny. Skrajnym przykładem takiego podejścia do „sztywnej” reguły klasycznej jest Grupa MoCarta, która wykorzystując doskonałe umiejętności wykonawcze, bawi publiczność, włączając do klasyki komizm i elementy kabaretu. Jak więc zachowują się na scenie muzycy z Alla Vienna? Uśmiechają się! Tupią nogą do taktu szybszych melodii. Kiwają głowami w rytm utworów. Prowadzący z lekkością zapowiada kolejne utwory, umiejętnie dozując dowcip. Co prawda wszyscy mają nienaganne stroje, prezentują się z klasyczną dystynkcją i elegancją – jednak wnoszą do swojego występu pewnego rodzaju naturalność i swobodę, których często brakuje podczas koncertów w filharmoniach. Te niegasnące uśmiechy pokazują, że artyści kochają to, co robią; że kolejny występ – być może z tym samym repertuarem – wcale ich nie nuży. Przeciwnie – daje im wiele radości, którą zarażają publiczność. (Takie przynajmniej sprawiali wrażenie podczas piątkowego występu w Teatrze Baj Pomorski.) Kameralne aranżacje nadały zaś koncertowi intymny charakter – widzowie mogli obserwować emocje artystów, żywiołowo reagowali na to, co dzieje się na scenie. Kontakt z muzyką graną przez mały zespół sprawia, że staje się ona bardziej „swoja”, staje się bliższa i nie rozprasza jej tłum: ani ten na scenie, ani na widowni.

Różnorodność zaprezentowanych utworów bardzo mnie usatysfakcjonowała. Przede wszystkim cieszy mnie to, że mogliśmy usłyszeć tak wiele polskich tematów muzycznych. Znalazły się wśród nich m.in. melodie z takich seriali, jak Janosik, Czterej pancerni, Alternatywy 4, Polskie drogi, Kariera Nikodema Dyzmy, Daleko od szosy czy Stawka większa niż życie (na bis). To niezwykłe, jak bardzo te utwory utkwiły w pamięci widzów i z jakimi wiążą się wspomnieniami. Pisane przez największych kompozytorów z tamtych lat, stały się kultowymi melodiami, rozpoznawanymi również przez młodsze pokolenie, które seriali tych nie zna z premierowych emisji – a z licznych dziś powtórek w kanałach TVP.

Utwory z seriali zagranicznych zaczerpnięte zostały w większości z produkcji starszych, jednak ich moc nadal jest ogromna – a niekiedy wprawia w sentymentalną zadumę. Usłyszeliśmy m.in. tematy z seriali: Przystanek Alaska, Dynastia, Domek na prerii, Bonanza, Różowa Pantera, Allo, allo, Policjanci z Miami czy nieśmiertelny motyw z Mission: Imposible. Nawet James Bond znalazł tu swoje miejsce – w końcu to również serial – choć jego poszczególne odcinki pojawiają się nie co tydzień, a co kilka lat.

Mocny punkt programu stanowiły wykonania wokalistów. Paulina Walendziak, laureatka Przeglądu Konkursowego na Festiwalu Piosenki i Ballady Filmowej w 2013 roku, znów zachwyciła toruńską publiczność świeżością, żywiołowymi wykonaniami i niepowtarzalnym głosem, który sprawia, że ucho pragnie uchwycić każdą jedną nutę śpiewanej piosenki. Artystka cudownie wykonała utwór Falling z serialu Miasteczko Twin Peaks oraz kompozycję Seweryna Krajewskiego z serialu Jan Serce pt. Uciekaj, moje serce. Adam Rymarz, właściciel jasnego, czystego głosu, zaśpiewał utwór Wojna domowa z serialu o tym samym tytule oraz przebój Franka Sinatry przywołany w czołówce serialu Rodzina BundychLove and marriage. W finale oficjalnej części koncertu duet tych dwojga artystów wykonał piosenkę z filmu Dirty Dancing pt. The time of my life. I chyba nie muszę dodawać, że wykonanie to było fenomenalne!

Oczywiście były bisy (Benny Hill, Stawka większa niż życie i główny motyw z filmów o agencie 007). Były też owacje na stojąco. A po nich – moja wewnętrzna deklaracja, że jeśli tylko będę miała okazję ponownie wybrać się na występ zespołu Alla Vienna, to skorzystam z niej bez wątpienia!

Koncert „Alla Vienna nocą: Podróż za jeden uśmiech” był niezwykle udanym punktem w programie tegorocznego Festiwalu Piosenki i Ballady Filmowej w Toruniu. Mam nadzieję, że współpraca zespołu z toruńską imprezą filmowo-muzyczną znajdzie swoją kontynuację w następnych edycjach wydarzenia. Być może również – jeśli ta nadzieja się spełni – będziemy mogli usłyszeć kompozycje z nowszych polskich i zagranicznych filmów lub seriali. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że wykonywanie najnowszych motywów przed publicznością wiąże się z wykupieniem praw autorskich, jednak – pozostając w sferze życzeń – pięknie by było usłyszeć tematy Łukasza Targosza (Wataha) lub ponownie melodie gościa zeszłorocznej edycji, Bartosza Chajdeckiego (Czas honoru, Misja Afganistan), podczas festiwalu w moim kochanym, pięknym Toruniu.

Całym sercem polecam koncerty z udziałem grupy Alla Vienna. O zespole i planowanych występach można przeczytać na oficjalnej stronie: www.allavienna.pl.

Szczegóły dotyczące Festiwalu Piosenki i Ballady Filmowej znajdziecie na stronie www.piosenkafilmowa.pl.

(Zdjęcie pochodzi z profilu Festiwal Piosenki i Ballady Filmowej – za kulisami.

_____________________________________
Facebook: Klub Filmowy Obraz i Dźwięk
Twitter: @klubfilmowy
Pinterest: Klub Filmowy Obraz i Dźwięk
____________________________________

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.