Camerimage,  Spotkania

KRZYSZTOF ZANUSSI I ANDRZEJ SEWERYN W TORUNIU

Spotkanie po latach

W ramach promocji filmu pt. Liczba doskonała do Torunia przyjechał reżyser Krzysztof Zanussi i aktor Andrzej Seweryn. Wizyta tak zacnych gości miała miejsce w szczególnym momencie. Dokładnie 30 lat temu odbywał się w Toruniu przegląd filmów Krzysztofa Zanussiego, zorganizowany przez twórcę i dyrektora Międzynarodowego Festiwalu Filmowego EnergaCAMERIMAGE, Marka Żydowicza. W tym samym roku (1993) reżyser był też gościem pierwszej edycji festiwalu. Co więcej – premierowy pokaz Liczby doskonałej odbędzie się w listopadzie podczas edycji jubileuszowej CAMERIMAGE. Film Zanussiego ze zdjęciami Piotra Niemyjskiego zawalczy o Złotą Żabę w konkursie głównym.

Tym razem reżyser ponownie pojawił się w Toruniu, by wraz z Andrzejem Sewerynem spotkać się z publicznością i porozmawiać o kinie – i o życiu. Bo przecież dyskusja o sztuce filmowej zawsze prowadzi do refleksji na tematy ściśle związane z naszą codziennością i z przeżywaniem świata.

Zresztą już na samym początku spotkania Krzysztof Zanussi stwierdził:

Istnieją tylko dwa tematy godne uwagi twórcy: miłość i śmierć. I dlatego właśnie staram się robić o nich filmy.

Liczba doskonała

Najnowszy film Krzysztofa Zanussiego to historia naukowca, który poświęcił się pracy naukowej, badając liczby pierwsze. Jego światopogląd ulegnie przewartościowaniu pod wpływem spotkania z kuzynem, prezentującym odmienne spojrzenie na rzeczywistość. Konfrontacja obu postaw pozwoliła reżyserowi na postawienie ważnych pytań: o zawiłą relację między rozumem a religijnością, o istotę samotności i o to, czy naprawdę tak wiele nam potrzeba do życia.

Rola autora zdjęć

Jako że spotkanie odbyło się w niedawno otwartym Kinie CAMERIMAGE, jeden z wątków rozmowy prowadzonej przez dr. Radosława Osińskiego dotyczył roli autora zdjęć w procesie tworzenia filmu. Liczba doskonała jest trzecim wspólnym dziełem Krzysztofa Zanussiego i operatora Piotra Niemyjskiego (po filmach Obce ciało i Eter). Co ciekawe – technika przyjęta podczas kręcenia ujęć zakładała brak cięć w trakcie scen. Reżyser tłumaczył, że taka metoda skłania widza do większego skupienia, do dokładniejszej obserwacji i zaangażowania w to, co dzieje się na ekranie. W opozycji do obecnej mody na krótkie ujęcia, film Zanussiego jest bardziej wymagający, ale dzięki temu pozwala się odczytywać na wielu płaszczyznach.

Odpowiedzialność aktora

Andrzej Seweryn podkreślił, jak wielka odpowiedzialność spoczywa na aktorze podczas kręcenia scen według przyjętej przez Zanussiego koncepcji. Niektóre ujęcia były bardzo długie, dochodziły nawet do 4 minut. W tym czasie aktor musiał dać z siebie wszystko, aby bez zawahania i jak najlepiej odegrać własną rolę, umożliwiając jednocześnie swobodną grę drugiemu aktorowi, który w tej scenie również brał udział.

Czułem się jak w najlepszym teatrze – przyznał Andrzej Seweryn.

Wzruszenie twórcy

W trakcie rozmowy zupełnie niespodziewanie Krzysztof Zanussi wyznał, że za każdym razem odczuwa głębokie wzruszenie i wdzięczność, gdy patrzy na publiczność przybyłą specjalnie na pokaz jego filmu lub na spotkanie z nim samym (a dodam, że tego wieczoru sala Kina CAMERIMAGE była pełna). Według reżysera na świecie jest jeszcze wiele dóbr, choć niektóre być może powoli się kończą. Jednak jedno z nich z pewnością uległo wyczerpaniu – ludzka uwaga. To, że widzowie interesują się twórcą, chcą go zobaczyć i z nim porozmawiać, a nawet są gotowi do poświęceń (np. przyjeżdżają z daleka lub idą na spotkanie w upale czy deszczu) jest dla niego czymś wspaniałym i krzepiącym.

Muzyka w filmie

We wszystkich filmach Krzysztofa Zanussiego, które posiadają muzykę oryginalną, słyszymy kompozycje Wojciecha Kilara. Wieloletni przyjaciele rozumieli się bez słów. Jak stwierdził reżyser, wybór autora muzyki był dla niego oczywisty: albo Kilar, albo nikt. Po śmierci kompozytora w 2013 roku Zanussi nie zdecydował się na współpracę z żadnym z żyjących twórców muzyki filmowej. Jak wyznał, krępuje go myśl, że mógłby pracować z innym kompozytorem niż Kilar. W filmie Eter reżyser wykorzystał utwory Ryszarda Wagnera, zaś w Liczbie doskonałej sięgnął po muzykę Jana Sebastiana Bacha.

***

W trakcie spotkania towarzyszyła mi pewna refleksja. Aby ją wyrazić, nawiążę do słów Krzysztofa Zanussiego na temat ginących dóbr. Oprócz ludzkiej uwagi w naszym świecie zanika również kultura wypowiedzi i dyskusji. Przysłuchując się zaś wypowiedziom gości Kina CAMERIMAGE – Krzysztofa Zanussiego i Andrzeja Seweryna – miałam wrażenie, że słucham dawno zapomnianego języka: eleganckiego, wyważonego i wyrażającego głęboką artystyczną świadomość i życiową mądrość, a jednocześnie bezpretensjonalność i pokorę. Dobrze było przypomnieć sobie tę mowę…

(Zdj. – materiały organizatora)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.