NAGRODY

Oscary 2013 – aktorzy

Oscar dla najlepszego aktora pierwszoplanowego w tym roku był taką oczywistością, jak wygrana Miłości w kategorii Najlepszy film nieanglojęzyczny. Daniel Day-Lewis – jak mówią ci, którzy widzieli film Spielberga – nie grał roli szesnastego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Na ekranie on nim się stawał. Każdy ruch, każdy gest, każde spojrzenie, barwa głosu czy drgnięcie mięśni twarzy sprawiało wrażenie zaplanowanego co do szczegółu przez artystę. Mogę przełknąć – choć z bólem – porażkę Hugh Jackmana, któremu życzyłam z całego serca wygranej, skoro Day-Lewis tak starannie i z takim przejęciem zaprezentował odtwarzaną przez siebie postać.

Jennifer Lawrence zostanie zapamiętana przez wszystkich jako autorka żenujących wpadek – śmiem twierdzić, że dokładnie zaplanowanych i odegranych z premedytacją. Wyróżnienie jej roli w filmie Pamiętnik pozytywnego myślenia niektórych zaskoczyło. Trudno mi oceniać tę kreację, ponieważ nie widziałam obrazu Davida O’Russella, jednak jeśli była ona lepsza niż kreacja Emmanuelle Rivy, to zwrócę honor młodej aktorce. Ale do tego czasu pozostanę sceptycznie nastawiona do tego werdyktu jury.
Nagrody dla aktorów drugiego planu w obu kategoriach – męskiej i żeńskiej – satysfakcjonują mnie całkowicie. Christoph Waltz odebrał film Jamiemu Foxxowi. Gdy niemiecki aktor pojawiał się w kadrze, nikt inny nie istniał. I niestety dotyczy to również Leonarda DiCaprio, którego występ w Django mnie zachwycił, lecz nie tak bardzo, jak Waltz w roli Schultza.
Występ Anne Hathaway w Nędznikach zasługuje na oddzielny artykuł… i na każdą nagrodę filmową. Nasycenie emocji, jakie prezentuje podczas wykonywania piosenki I dreamed a dream, wzruszyłoby nawet skałę. A przynajmniej mnie poruszyło do łez i wdarło się gdzieś głęboko do miejsca, którego nie chce opuścić. To wybitna rola – podwójnie trudna: dramatyzm postaci musiał zostać umiejętnie przekazany za pomocą śpiewu – czego nie wszyscy z obsady musicalu potrafili dokonać (myślę tu o Russellu Crowe – ale o tym kiedy indziej). Anne zasłużyła na tę nagrodę jak nikt inny.

Jeden komentarz

  • Paulina Bischof

    Tegoroczne Oscary uważam za jak najbardziej udane , statuetki powędrowały w odpowiednie ręce , nie miałam okazji obejrzeć jeszcze Pamiętnik pozytywnego myślenia, więc muszę nadrobić zaległości, jak znajdę trochę czasu, jednak z wywiadów, które Jennifer Lawrence udzieliła po gali wydaje się być otwartą, sympatyczną i inteligentną dziewczyną, jestem bardzo ciekawa jej gry aktorskiej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.