Camerimage,  FESTIWALE

30. EDYCJA EnergaCAMERIMAGE – PRZEGLĄD SUBIEKTYWNY

Udział w festiwalu filmowym wymaga nie lada zdolności logistycznych i umiejętności naginania czasoprzestrzeni…

Drogą subiektywnej selekcji wybieramy te tytuły, które z jakiegoś powodu nas zaintrygują. Może to być nazwisko reżysera, scenarzysty, operatora czy kompozytora. Może skusi nas obsada, temat albo wcześniejsze dzieła któregoś z twórców. Czasem przekornie wybieramy film, o którym nie wiemy nic. Niektórzy starają się obejrzeć wszystkie produkcje biorące udział w najważniejszych konkursach. Często jednak na wybór tytułów ma wpływ kwestia prozaiczna – rozkład harmonogramu i obowiązki, jakie trzeba wypełnić niezależnie od festiwalowych wydarzeń. Dotyczy to szczególnie osób mieszkających i pracujących w mieście, w którym odbywa się festiwal. A zatem dotyczy to i mnie.

Gdybym jednak mogła spędzić cały tydzień wyłącznie na festiwalu i znalazłabym sposób na przebywanie w kilku salach projekcyjnych jednocześnie, poświęciłabym czas na takie tytuły, które zwróciły moją uwagę czymś wyjątkowym. Oto subiektywny przegląd filmów prezentowanych podczas jubileuszowej, 30. edycji festiwalu EnergaCAMERIMAGE w Toruniu, podzielony według wybranych sekcji. (Linki w tytułach prowadzą do opisów filmów zamieszczonych na stronie festiwalu.)

Konkurs Główny

Biały szum intryguje mnie obsadą (Adam Driver i Greta Gerwig) oraz osobą reżysera Noaha Baumbacha, który w Historii małżeńskiej z Driverem i Johansson poraził mnie siłą emocji. Liczę więc na dobrze wyreżyserowany dramat obyczajowy i ciekawe kadry autora zdjęć m.in. do filmu 45 Andrew Haigha.

Blondynka nie zachwyciła widzów Netflixa fabułą ani sposobem ukazania postaci Marylin Monroe. Zachwyca natomiast rola Any de Armas i wizualna warstwa produkcji. To dla nich warto zobaczyć film Andrew Dominika.

Elvis – choć jest dostępny na platformie HBO, to nie wyobrażam sobie nie obejrzeć go na dużym ekranie. W końcu to film Baza Luhrmana (autora Moulin Rouge, Australii czy Wielkiego Gatsby’ego) z doskonałą rolą Austina Butlera i (nieco słabszą) Toma Hanksa. A że reżyser oraz operatorka Mandy Walker spotkają się po seansie z widzami, obecność na sali kinowej uważam za obowiązkową.

Imperium światła w reżyserii Sama Mendesa obejrzę dla zdjęć wspaniałego Rogera A. Deakinsa i dla aktorskiego kunsztu Colina Firtha. I jeszcze dla klimatu nadmorskiego miasteczka w Anglii… Ciekawi mnie też, co powie sam reżyser podczas spotkania z widzami po seansie.

Liczba doskonała została już pokazana kilka tygodni temu w toruńskim Kinie Camerimage podczas zamkniętego seansu, któremu towarzyszyło spotkanie z Krzysztofem Zanussim i Andrzejem Sewerynem. Nie udało mi się dostać na pokaz, ale brałam udział w rozmowie po projekcji i uznałam, że jeśli tylko będę miała szansę obejrzeć ten film, nie zawaham się ani chwili.

Na zachodzie bez zmian to film, którego bardzo się boję, ale który powinnam obejrzeć. Tak czuję.

Top Gun. Maverick wcale nie kusi mnie rolą Toma Cruise’a. Nie mam też sentymentu do poprzedniej części. Po prostu intryguje mnie sposób nakręcenia scen powietrznych akrobacji. Chętnie posłucham też rozmowy z reżyserem Josephem Kosinskim oraz operatorem Claudio Mirandą, którzy przyjadą do Torunia na spotkanie z widzami.

Konkurs Filmów Polskich

Obejrzałam dwa tytuły spośród filmów, które biorą udział w konkursie polskim: Broad Peak i Orzeł: Ostatni patrol. Oba uważam za bardzo dobre, zwłaszcza w warstwie wizualnej. Kusi mnie jeszcze nagrodzony w Gdyni film Agnieszki Smoczyńskiej The Silent Twins.

Pokazy specjalne

Gdyby film Batman Matta Reevesa startował w Konkursie Głównym, byłby moim faworytem. Fenomenalne zdjęcia budujące mroczny klimat miasta, rewelacyjna scenografia i operowanie kolorem oraz muzyka Michaela Giacchino budują niesamowitą atmosferę filmu. Dla mnie to najlepsza produkcja ze świata DC i jeden z najlepszych filmów tego roku. Warto zauważyć, że operator Batmana, Greg Fraser, zdobył Oscara, nagrodę BAFTA i Brązową Żabę za zdjęcia do Diuny oraz Złotą Żabę za zdjęcia do filmu Lion. Droga do domu.

Fabelmanowie to film, którego nie można pominąć. Genialne i niezłomne trio reżyser-operator-kompozytor z udziałem Stevena Spielberga, Janusza Kamińskiego i Johna Williamsa wystarczy mi za rekomendację.

O tym, dlaczego warto obejrzeć film Jerzego Skolimowskiego IO, piszę w RECENZJI. Dodam tylko, że reżyser zostanie uhonorowany podczas festiwalu Nagrodą Filmową Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego.

The Son to obraz, który obejrzę dla Hugh Jackmana. Kusi mnie też drugi plan – Anthony Hopkins i Vanessa Kirby. Film wyreżyserował Florian Zeller, autor dramatu Ojciec z Hopkinsem, zaś zdjęcia zrealizował Ben Smithard, operator, który stworzył piękne kadry w Ojcu oraz w filmie Żegnaj, Christopher Robin.

Trzynastu to film Rona Howarda opowiadający o dramacie chłopców z tajlandzkiej drużyny piłkarskiej, którzy utknęli w jaskini zalanej wodą. Akcję ratunkową obserwował cały świat. Obraz Howarda ciekawi mnie nie tylko ze względu na to, jak całe zdarzenie ujął reżyser, ale też jak wypadli aktorzy: Colin Farrell, Joel Edgerton i przede wszystkim Viggo Mortensen, którego ostatnio rzadko mamy okazję oglądać na dużym ekranie.

Współczesne kino światowe

W tej kategorii interesują mnie cztery tytuły: Amsterdam (czy naprawdę obsada nie uratowała scenariusza, a wysiłki genialnego operatora Emanuela Lubezkiego okazały się daremne?), Boscy (jak wypadł cudowny duet Penelope Cruz i Antonio Banderas?), Wieloryb (czy Brendan Fraser rzeczywiście zasłużył na Oscara?) oraz Armageddon Time (tu z kolei ciekawi mnie duet Hopkins-Hathaway).

Debiuty reżyserskie i operatorskie

Trudno oceniać, a tym bardziej wybierać filmy pokazywane w sekcjach debiutów reżyserskich i operatorskich, ponieważ niewiele można przeczytać o twórcach, którzy dopiero rozpoczynają swoją karierę filmową. Są to jednak zarazem filmy potencjalnych zdobywców nagród, ponieważ już sam udział w konkursie na Camerimage jest sygnałem, że dany obraz prezentuje wysoką jakość i warto zwrócić uwagę na jego autorów.

Konkurs seriali telewizyjnych

Kto nie chciałby zobaczyć pierwszego odcinka Pierścieni Władzy na dużym ekranie? To, że serial Amazona jest mocno krytykowany za koncepcję fabularną nie zmienia faktu, że pod względem wizualnym i muzycznym jest to filmowa perełka. Bardzo podoba mi się, że twórcy festiwalu operatorów filmowych doceniają produkcje telewizyjne i organizują Konkurs Seriali Telewizyjnych. Poziom realizacji niektórych współczesnych seriali dorównuje przecież niejednemu filmowi kinowemu pod względem rozmachu i artyzmu. Dlaczego więc nie obejrzeć w kinie pierwszych odcinków kilku najgłośniejszych seriali tego roku?

I dużo więcej…

Tegoroczna, jubileuszowa edycja kusi też krótkim i długim dokumentem (bardzo polecam film Ryszarda Kruka Hahut z pięknymi zdjęciami lodowca na Spitsbergenie), etiudami studenckimi czy konkursem wideoklipów. Jest też kino ukraińskie, retrospektywa Stephena H. Buruma, Ulrika Ottingera i Alexa Gibney’a. Są też dwie wystawy, seminaria i warsztaty. Na wszystko nie starczy czasu, ale nic się na to nie poradzi. Niezależnie jednak od tego, ile filmów się obejrzy i w ilu spotkaniach się weźmie udział, klimat festiwalu udzieli się każdemu widzowi.

Zatem – do zobaczenia na sali kinowej. Udanego festiwalu!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.